Człowiek nowej generacji…

poniedziałek, 21 styczeń 2008

new humanCoraz częściej w mediach słyszymy o jakimś nowym dokonaniu uczonych. Jedne budzą podziw inne strach i poczucie zagrożenia ale wszytkie niosą nadzieje na poprawe życia człowieka.

Głównym czynnikiem hamującym tego typu badania jest kościół uznając to za nieetyczne. Może i jest to nieetyczne ale danie nadzieji i szansy milionom ludzi chyba już nie jest złe? Dzieki genetyce udało się pokonać niepłodność, wiele odmian raka czy innych chorób. Genetyka daje nam wiele możliwości ale nie zaprzecze, że niesie też zagrożenia.

Jednym z ostatnich wydarzeń jest fakt sklonowania przez amerykańskich naukowców człowieka. Specjaliści ze Stemagen Corporation w La Jolla (Kalifornia) stworzyli zarodki, które pozwoliłyby uzyskać idealnie dopasowane do potrzeb ich pacjentów komórki macierzyste. Mogłoby to mieć wielkie znaczenie w leczeniu nieuleczalnych dotąd chorób. Naukowcy usunęli DNA z 25 pobranych od ochotniczek komórek jajowych i zastąpili je DNA z komórek skóry ochotników. W ten sposób udało się uzyskać w sumie 5 zarodków, z których co najmniej jeden był na pewno klonem. Na razie nie pobrano komórek macierzystych - zarodki zostały zniszczone podczas badania, które miało sprawdzić, czy rzeczywiście są klonami. Tego rodzaju badania budzą wiele kontrowersji, ponieważ niszczone są żywe ludzkie zarodki. Niektórzy naukowcy uważają, że równie dobrym źródłem komórek macierzystych mogą być zwykłe komórki ciała, poddane procesowi “odmłodzenia”, wypróbowanemu w tym roku przez naukowców z Japonii i USA.

W 2000 r. w Berlinie urodził się chłopiec, który zaskoczył lekarzy asystujących poród. Patrzyli na potężną muskulaturę noworodka - mięśnie rąk i nóg chłopca były nie tylko rozrośnięte, lecz także wyjątkowo silne. Z czymś takim jeszcze się nie spotkali. Stwierdzono, że chłopiec ma uszkodzone geny odpowiedzialne za produkcję miostatyny, białka kontrolującego wzrost mięśni. W jego krwi nie ma zupełnie tego białka. Bez tego białka mięśnie rozwinęły się ponad normę. Ta wada genetyczna przyniosła im do głowy myśl - co gdyby wywołać taką mutacje u człowieka? To mogłaby być znakomita terapia dla osób chorych, z upośledzonym rozwojem mięśni. Firma Wyeth Pharmaceuticals natychmiast przystąpiła do testowania preparatów naśladujących działanie uszkodzonego genu. oczywiście może się okazać, że cena za nadnaturalny rozwój mięśni jest bardzo wysoka. Brak miostatyny, regulującej naturalne tempo wzrostu mięśni, może
np. spowodować, że organizm beztrosko i przedwcześnie wykorzysta całą zdolność do podziałów komórek mięśniowych i osłabnie, zanim zdąży osiągnąć wiek dojrzały.

Wiele pomysłów pochodzi z obserwacji świata zwierząt. Być może człowiek spróbuje nawet odtworzyć utracone części ciała jak kijanka. Projekt ten nazwano Regenesis. Powstał z prostej obserwacji, że kijance odcięty ogon odrasta, natomiast żabie już nie. Nasuwa się pytanie: który z mechanizmów działających u kijanki został wyłączony u dorosłego zwierzęcia? Gdyby udało się odpowiedzieć na to pytanie, można by ustalić, jakie umiejętności zostały zablokowane podczas milionów lat ewolucji od płazów do człowieka i wykryć, dlaczego nie odrastają nam odcięte kończyny. Jeden z członków tego zespołu, Robert Fitzsimmons, przekonuje, że skoro cały człowiek powstaje z zaledwie dwóch komórek rozrodczych, musi być jakiś sposób, aby przywrócić mu zdolność odtworzenia utraconej kończyny.

A czy dałoby się kontrolować działanie maszyny myślą i to na odległość? Możliwość taką sprawdzono dwa lata temu w laboratorium należącym do Duke University w Karolinie Północnej. Tym razem bohaterką eksperymentu była niewielka szaro-ruda małpka z rodziny ponocnic. Posadzono ją naprzeciw poziomego rzędu lampek, które zapalały się i gasły. Gdy któraś rozbłyskiwała, małpka miała przesuwać dżojstik w lewo lub prawo, zależnie od pozycji lampki. Gdy robiła to prawidłowo, dostawała nagrodę. W korze ruchowej zwierzęcia umieszczono sondy elektroniczne cieńsze od nitek. Podłączono je do dwóch komputerów - jednego w pokoju obok, drugiego przez internet z laboratorium Massachusetts Institute of Technology w odległości 1000 km. W pierwszej części doświadczenia przesunięcie przez małpkę dżojstika było sygnałem dla komputera sterującego ramieniem mechanicznego robota, aby ten wykonał pewien określony ruch. Natomiast w drugiej części małpkę pozbawiono dostępu do drążka sterowniczego. Ale lampki zapalały się i gasły, tak jak poprzednio. Małpka grała dalej, tym razem tylko w myśli przesuwając drążek. A ramiona robotów i w Duke University, i w Massachusetts reagowały na sygnały z jej mózgu i wykonywały takie same ruchy, jak przy manipulacji dżojstikiem. Gdy naukowcy zarejestrowali to po raz pierwszy, w laboratoriach w Karolinie Północnej i Bostonie rozległy się brawa. Samą myślą udało się bowiem wprawić w ruch mechaniczne urządzenie na odległość. Zdaniem badaczy ten eksperyment telekinezy przybliża dzień, gdy człowiek będzie mógł sterować wyłącznie za pomocą myśli maszynami w różnych miejscach na Ziemi.

Wiele z tych projektów koordynuje amerykańska agencja DARPA. Skrót ten oznacza Defence Advanced Research Project Agency, czyli Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych, należącą do ministerstwa obrony. Jest to jedna z niewielu instytucji na świecie, których statutowym celem jest prowadzenie ryzykownych badań naukowych. W jej oficjalnej strategii zapisano: “Naszą misją są wyłącznie radykalne innowacje”. Chodzi o zmierzenie się z zadaniami na pozór niemożliwymi do wykonania. Pomysły, jakie rodzą się w DARPA, są przekazywane do dalszych badań na uniwersytetach i w laboratoriach przemysłowych. Wiele zdumiewających projektów jest już w fazie realizacji. Dotyczy to między innymi programu stworzenia człowieka nieodczuwającego bólu. W kalifornijskiej Dolinie Krzemowej pracuje nad tym firma biotechnologiczna Rinat Neuroscience Corp., która przygotowała już szczepionkę przeciw bólowi. Użyta w niej substancja w ciągu 10 sekund blokuje silny ból, a efekt jej zastosowania utrzymuje się 30 dni. Nie zostają przy tym naruszone instynktowne odruchy unikania bólu, jak choćby natychmiastowe cofanie ręki od rozgrzanej powierzchni. Firma Rinat Neuroscience przeprowadziła z powodzeniem testy na zwierzętach. W ubiegłym roku rozpoczęto drugą fazę badań klinicznych, w której wzięła udział niewielka grupa ludzi. Od tych wyników będzie zależało wprowadzenie tej szczepionki do użytku. Na razie koszty jej uzyskania są zawrotne. Jedną dawkę wyceniono na 400 dolarów. W przyszłości produkt ten mógłby ułatwić także walkę z bólem przewlekłym, wybawić od cierpienia chorych na raka.

Z kolei w Medical College w Wisconsin profesor neurologii Harry Whelan przywraca wzrok uszkodzony na przykład w wyniku zranienia oczu - na razie w doświadczeniach na szczurach. Wykorzystuje do tego promieniowanie z zakresu tzw. bliskiej podczerwieni, przyspieszające gojenie chorego oka. Dzięki temu oślepione zwierzęta odzyskują wzrok w ciągu 5-24 godzin. Badania są już bardzo zaawansowane. Można mieć również nadzieję, że pomogą w leczeniu ran skóry, uszkodzeń kości, neuronów oraz ścięgien, i to zaledwie w kilka dni. Dobrze też byłoby nigdy nie zapadać na choroby zakaźne. Nad tym pracują z kolei badacze w programie “Niekonwencjonalne przeciwdziałanie czynnikom chorobotwórczym”. Niecodzienność tego podejścia polega na tym, że ma być ono jednakowo skuteczne w przypadku kataru, grypy, malarii, ospy, wąglika czy tularemii i jeszcze wielu innych infekcji. Jak to możliwe? Chodzi o znalezienie jednego elementu wspólnego u wszystkich drobnoustrojów wywołujących te choroby. Na przykład enzymu niezbędnego wszystkim do prawidłowego funkcjonowania i mnożenia się. Trzeba go znaleźć i zniszczyć. Inny pomysł to wynalezienie czegoś w rodzaju kleju, który przyczepia się do genomu mikrobów i uniemożliwia ich kopiowanie. “Przypomina to kładzenie kłód na torach, aby zatrzymać pociąg - dalsza jazda staje się niemożliwa” - tak Joel Garreau wyjaśnia w swojej książce strategię przyjętą przez ten zespół. Sprawa wygląda zachęcająco, bo poddawane wyrafinowanym testom drobnoustroje chorobotwórcze nie potrafiły pokonać tak spiętrzonego toru przeszkód. Nie mogły się rozmnażać. Udało się już zastosować sześć różnych metod zmasowanego wykańczania zarazków ospy, malarii, wąglika, tularemii, a nawet dżumy, nie mówiąc o zwykłej grypie. Wkrótce badacze zwrócą się do FDA o wydanie zgody na stosowanie tych leków przeciw infekcjom u ludzi.

To wszystko daje nam wielkie nadzieje na przyszłość ale i równie wielkie obawy. Natura ludzka jest taka, że bogaci ludzie dla zachcianki ulepszaliby się, a biednych nie byłoby na to stać. W ten sposób mógłby powtsać nowy podział społeczny, a nawet z biegiem czasu ludzie podzieliliby się na dwa gatunki - lepszy i gorszy. Jak to się potoczy i jak wykorzystamy te mozliwości pokaże nam czas, a my możemy mieć tylko nadzieje, że nie obruci to się przeciwko nam.

W tekście użyłem fragmentów z Newsweek’a (nr. 03/08). Artykuł pt. “Mój sąsiad Superman” autorstwa Bożeny Kastory.

Entry Filed under: inne, nauka, przemyslenia, technologie. Tagi: , , , , , , .

Leave a Comment

Required

Required, hidden

Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Linki

Kategorie

Ostatnie komentarze

SunSet on Matura 2008 cz.1
Darek on Matura 2008 cz.1
sielakos on Matura 2008 cz.1
sielakos on Matura 2008 cz.1
sielakos on Matura 2008 cz.1

Ostatnie wpisy

Liczba odwiedzin